Polska jedenasta na świecie! Występy Bogdańskiego podczas Mistrzostw Świata U19!
Dodane przez bodzio dnia Maj 12 2011 09:22:25
W dniach 3-7 maja odbyły się w Weissenfels (Niemcy) Mistrzostwa Świata do lat 19 w unihokeju. Reprezentacja Polski walczyła w Dywizji B o awans do Elity. Drugim celem było zajęcie miejsca na podium w Dywizji B, ponieważ osiągnięcie tego celu oznaczało grę w kolejnych mistrzostwach bez grania w kwalifikacjach. Wśród powołanych przez trenera Roberta Deskę dwudziestu osób znalazł się również zawodnik WSU Wierzchowo - Maciej Bogdański.

Faworytem do zajęcia pierwszego miejsca w drugiej dywizji była z pewnością Dania. Ponadto do walki o awans wliczane były drużyny: Węgier, Polski oraz gospodarzy turnieju czyli Niemców.

Reprezentacja Polski w swojej grupie miała właśnie gospodarzy turnieju, Kanadyjczyków oraz Hiszpanów.
Rozszerzona zawartość newsa
W dniach 3-7 maja odbyły się w Weissenfels (Niemcy) Mistrzostwa Świata do lat 19 w unihokeju. Reprezentacja Polski walczyła w Dywizji B o awans do Elity. Drugim celem było zajęcie miejsca na podium w Dywizji B, ponieważ osiągnięcie tego celu oznaczało grę w kolejnych mistrzostwach bez grania w kwalifikacjach. Wśród powołanych przez trenera Roberta Deskę dwudziestu osób znalazł się również zawodnik WSU Wierzchowo - Maciej Bogdański.

Faworytem do zajęcia pierwszego miejsca w drugiej dywizji była z pewnością Dania. Ponadto do walki o awans wliczane były drużyny: Węgier, Polski oraz gospodarzy turnieju czyli Niemców.

Reprezentacja Polski w swojej grupie miała właśnie gospodarzy turnieju, Kanadyjczyków oraz Hiszpanów.

Pierwszym spotkaniem, które rozegrała Polska był mecz przeciwko gospodarzom. Obie drużyny przy oszałamiającym dopingu niemieckiej publiczności wyszły na boisko o godzinie 19.15. W bramce polskiej reprezentacji spotkanie rozpoczął Bogdański. Polacy rozpoczęli spotkanie bardzo dobrze i po 4 minutach prowadzili 2:0 po bramkach Zanoberga oraz Żyły. Kilka sekund przed końcem pierwszej tercji niemiecka ekipa strzela jednak bramkę kontaktową. Po rozpoczęciu drugiej odsłony spotkania gospodarzom udaje się wyrównać. Polacy nie pozostali dłużni i odpowiedzieli trzema trafieniami: strzelali kolejno Polaczek, Wronka, Pranga. Niemcom udaje się jednak strzelić jeszcze jedną bramkę w tej tercji i po czterdziestu minutach na tablicy widniał wynik 5:3 dla Polski. Ostatnia tercja to bardzo szybko wykorzystana gra w przewadze przez niemiecką drużynę i znowu bramka kontaktowa. Chwilę później z ostrego kąta niemieckiego bramkarza zaskoczył Tomczuk i strzelił tym samym szóstą bramkę dla Polski. Spotkanie było bardzo szybkie i wyrównane. Niemcy ponownie zmniejszają straty do jednej bramki. Niemcy nie zdążyli się jeszcze dobrze nacieszyć, że strzelonej bramki, a już musieli wyciągać piłkę z własnej bramki po drugiej bramce Żyły. Niemiecką ekipę położył na kolana Wronka, który podczas gry w osłabieniu przeprowadził samodzielny rajd, omijając na koniec bramkarza i wpakowując piłkę do pustej bramki. Niemcy odpowiedzieli kilka minut później szóstą bramką, lecz to było wszystko na co było stać niemiecką ekipę. Pod koniec jeszcze ponownie Wronka strzela bramkę, tym razem po przechwycie umieszcza ją w pustej niemieckiej bramce. Ostatecznie po sześćdziesięciu minutach euforia w polskiej ekipie. Po mimo mocno dopingującej niemieckiej publiczności udało się ograć gospodarzy w inaugurującym spotkaniu - 9:6. Całe spotkanie w polskiej reprezentacji rozegrał Bogdański, natomiast najlepszym zawodnikiem meczu w polskiej reprezentacji został uznany Patryk Wronka. W drugim spotkaniu tej grupy Kanada wygrała z Hiszpanią 3:1.

Na drugi dzień Polakom przyszło walczyć z Kanadą, tym razem na dużo mniejszej i gorszej hali. Ponownie mecz w bramce rozpoczął Bogdański, tym razem będący również kapitanem drużyny. Kanadyjczycy od samego początku narzucili polskiej ekipie twardą, hokejową grę, na którą Polacy nie mogli znaleźć recepty. Częste błędy w obronie dawały się we znaki, bowiem co chwila Kanada miała dobre okazje do zdobycia bramki. Długo utrzymywał się bezbramkowy remis, lecz pierwsi bramkę zdobyli nasi rywale (12 minuta). Jednobramkowym prowadzeniem zakończyła się pierwsza tercja. Druga rozpoczęła się od dwóch szybkich bramek Kanady i wyjścia na prowadzenie 3:0. Polacy odpowiedzieli na to dwoma trafieniami: Wronka oraz Luberda. Mecz się wyrównał choć bramkę z rzutu karnego zdobyli Kanadyjczycy i było 4:2. Kilka sekund przed końcem drugiej tercji bramkę kontaktową zdobył Żyła. W ostatniej tercji zabrakło koncentracji i powtórzyły się błędy w obronie co spowodowało, że w 6 minut Kanada odjechała na cztery bramki - 7:3. Ostatnią bramkę tego spotkania zdobył pięknym strzałem zza połowy Wątorek. Ostatecznie po dobrym meczu z Niemcami Polacy za bardzo uwierzyli w swoje możliwości i po słabej grze przegrali 7:4. Najlepszym zawodnikiem polskiej reprezentacji został uznany Kamil Barszczewski. W drugim meczu tej grupy Niemcy pokonali Hiszpanię 8:3.

W ostatnim pojedynku grupowym Polacy zmierzyli się z Hiszpanami, czyli teoretycznie najsłabszym rywalem grupy. Mieli jednak nauczkę po meczu z Kanadą, że nikogo nie można lekceważyć. Tym razem spotkanie w bramce rozpoczął Brzana. Polska szybko wyszła na prowadzenie za sprawą Barszczewskiego. Widoczna była przewaga w każdym elemencie polskiej reprezentacji. Kolejną bramkę dla polski zdobył obrońca Garb. Była to tercja, w której strzelali głównie nasi obrońcy, zdobywając bramki z dalekich odległości. Kolejnym tego przykładem był Ryś, który strzelił trzecią bramkę dla Polski. Czwarte trafienie to zasługa Sieńki, natomiast piątą bramkę w tej tercji zdobył ponownie obrońca Tomczuk. Pierwsza tercja kończy się wysokim prowadzeniem Polski 5:0. W drugiej szybko podwyższył Wronka i po tej bramce Polacy bardziej się rozluźnili i grali czasami nonszalancko. W tym okresie gry Hiszpanie zdobyli swoją pierwszą bramkę w tym meczu. Odpowiedział swoją drugą bramką w tym meczu Sieńko. Przed końcem drugiej części spotkania rywale ponownie zdobywają bramkę i po czterdziestu minutach Polska wygrywała 7:2. Ostatnia tercja rozpoczyna się od ósmej bramki, której autorem był Szupiński. Kilka minut później po samodzielnej akcji dziewiątą bramkę zdobywa Pranga. Jednak chwilę później Hiszpanie zdobywają trzecią swoją bramkę i jak się później okazało ostatnią bramkę tego meczu. Także Polska wygrała to spotkanie 9:3 i czekała na wieści z drugiej areny gdzie Niemcy podejmowali Kanadę. Zawodnikiem meczu w polskiej reprezentacji został Maciej Sieńko. Ostatecznie to spotkanie wygrali Niemcy 9:6, którzy jak się okazało wyszarpali awans Kanadzie. Tak więc było wiadome, że w walce o finał Polska zagra z faworytem do awansu Danią.

Spotkanie to rozpoczęło się w piątek o godzinie 19.00. Spotkanie ponownie w bramce rozpoczął Bogdański. Od początku meczu widoczna była przewaga przede wszystkim taktyczna drużyny Danii. Jednak Polska reprezentacja dzielnie się broniła wyprowadzając przy tym groźne kontrataki. Pierwsi bramkę zdobyli jednak Duńczycy, kilka sekund później dokładając drugie trafienie. Tym razem polska ofensywa była bezradna i nie mogła przebić się przez dobrze zorganizowaną obronę duńską. Druga tercja również rozpoczęła się pod dyktando Danii, która przeważała w całym spotkaniu. W 29 minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji, bowiem Duńczycy zgłosili protest w sprawie kija Wronki. Po obejrzeniu kija przez sędziów okazało się, że nie jest on prawidłowy (z jednej firmy) i tym samym Wronka został ukarany czerwoną kartką, a Polacy kolejne 5 minut musieli grać w osłabieniu. Podczas tego okresu nie raz było gorąco pod bramką Bogdańskiego, jednak Dania zdobyła tylko jedną bramkę i odskoczyła na 3:0. Pod koniec drugiej tercji nastąpił zryw polskiej ekipy i dwie bramki spowodowały odrobienie strat (Luberda oraz Pranga). Jednak w trzeciej tercji nie pierwszy raz w tym turnieju z polaków zeszło powietrze i stracili szybko dwie bramki. Dodatkowo podczas gry w liczebnej przewadze Polska straciła kolejne dwie bramki i tym samym polskie skrzydła zostały podcięte. Ostatnią bramkę tego meczu zdobył Żuk i ostatecznie wygrała duńska drużyna 7:3, która tego wieczoru była dużo lepiej dysponowana niż Polska. Najlepszym polskim zawodnikiem wybrano Stanisława Żuka. W drugim półfinale Węgry po dogrywce pokonali Niemców i tym samym było wiadomo, że w sobotę o możliwość gry w kolejnych mistrzostwach Polacy ponownie zmierzą się z gospodarzami.

Spotkanie to rozpoczęło się dość wcześnie bo o godzinie 10.00. Spotkanie ponownie w bramce rozpoczął kapitan reprezentacji Bogdański. Niemcy w tym meczu pragnęli rewanżu za pierwszy mecz i byli mocniej zmotywowani co było widoczne na boisku. W 4 i 8 minucie meczu Niemcy zdobyli dwie bramki i wyszli na prowadzenie 2:0. Po niespełna dziesięciu minutach w polskiej bramce nastąpiła zmiana: kontuzjowanego Bogdańskiego zastąpił Brzana. Kilka minut później niemiecka reprezentacja zdobywa kolejną bramkę i po pierwszej tercji prowadzi 3:0. W tej tercji Polacy zagrali bardzo ospale w obronie. Pobudzenie nastąpiło dopiero w drugiej odsłonie spotkania, kiedy to podopieczni Deski zaczęli odrabiać straty. Sygnał do odrabiania strat dał Szupiński, następnie ten sam zawodnik wywalczył rzut karny, który na bramkę zamienił Barszczewski. Kilka sekund później po indywidualnej akcji Wronka doprowadza do wyrównania. Trzecia piątka zdobywa kolejne dwie bramki i Polska reprezentacja wychodzi na dwubramkowe prowadzenie (bramki zdobyli Kępka oraz Żuk). Po pierwszej przespanej i słabej tercji nastąpił zryw polskiej reprezentacji, który z pewnością podciął skrzydła niemieckiej ekipie. Kilka sekund po rozpoczęciu trzeciej tercji bramkę zdobywa Garb - 6:3. Niemcy odpowiadają kilka minut później, lecz Polska, a dokładnie Luberda robi to samo - 7:4. Niespełna trzy minuty przed końcem spotkania pewni już przegranej Niemcy strzelają jednak bramkę na 7:5. Jednak minutę przed końcem Sieńko wykorzystuje sytuacje sam na sam z niemieckim bramkarzem i strzela ósmą bramkę dla Polski. Najlepszym zawodnikiem spotkania został uznany Mateusz Szupiński.

W meczu o awans lepsi okazali się Duńczycy, którzy pokonali Węgrów 9:7.
Na koniec turnieju została wybrana drużyna All-Star Dywizji B, w której jako środkowy znalazł się Patryk Wronka.
Maciej Bogdański zakończył turniej ze skutecznością ponad 83% (74/89 obronionych strzałów).
Patryk Brzana miał 88% skuteczności (48/54 obronionych strzałów).

Warto dodać, że Mistrzem Świata w Elicie została drużyna Finlandii, która poszła w ślady seniorów i w finale pokonała Szwedów 4:3.

Do Dywizji B spadła natomiast Estonia, która dwa lata temu wywalczyła awans do elity pokonując w finale właśnie Polskę.

Ogólnie mówiąc występ Polski można uznać za udany, bowiem Robert Deska przejął reprezentację dopiero dwa miesiące przed Mistrzostwami Świata, więc nie miał wiele czasu by przygotować i skompletować zespół na najważniejszą imprezę roku. Tym większe brawa dla chłopaków, którzy mimo małej ilości zgrupowań osiągnęli cel minimum, czyli podium Dywizji B, dzięki któremu mają pewny występ w mistrzostwach w 2013 roku. Pora teraz by zawodnicy po wyczerpującym sezonie udali się na zasłużony odpoczynek.

Skład Polskiej Reprezentacji:
Bogdański Maciej (b/c), Brzana Patryk, Barszczewski Kamil (c), Garb Michał, Tomczuk Damian, Ryś Tomasz, Wątorek Grzegorz, Penkowski Tomasz, Żyła Patryk, Sieńko Michał, Luberda Kacper, Żuk Stanisław, Żyła Przemysław, Wronka Patryk, Szupiński Mateusz, Pranga Daniel, Zanoberg Maciej, Polaczek Dawid, Kępka Michał, Bartłomiej Kaim