Wierzchowo - Gułtowy: Podział punktów po dziwnych spotkaniach
Dodane przez bodzio dnia Luty 25 2010 08:33:46
20 i 21 lutego odbyły się kolejne spotkania I ligi seniorów. Tym razem w Gułtowach spotkały się lider z wiceliderem ligi - Wierzchowo naprzeciw gospodarzom.

WSU Wierzchowo przyjechało w prawie całym składzie, zabrakło jedynie Mariusza Kurczaka. Tak więc Wierzchowo przed spotkaniem wiedziało, że muszą wygrać oba spotkania, by móc wyprzedzić lidera.

W poprzednim starciu tych ekip pierwsze spotkanie po dogrywce wygrało Wierzchowo, by później po słabym meczu ulec Victorii 7:5. Tak więc spotkanie można powiedzieć było najważniejsze z dotychczasowych, choć w razie porażki nie przekreślało ono szans na awans żadnej z ekip.
Rozszerzona zawartość newsa
20 i 21 lutego odbyły się kolejne spotkania I ligi seniorów. Tym razem w Gułtowach spotkały się lider z wiceliderem ligi - Wierzchowo naprzeciw gospodarzom.

WSU Wierzchowo przyjechało w prawie całym składzie, zabrakło jedynie Mariusza Kurczaka. Tak więc Wierzchowo przed spotkaniem wiedziało, że muszą wygrać oba spotkania, by móc wyprzedzić lidera.

W poprzednim starciu tych ekip pierwsze spotkanie po dogrywce wygrało Wierzchowo, by później po słabym meczu ulec Victorii 7:5. Tak więc spotkanie można powiedzieć było najważniejsze z dotychczasowych, choć w razie porażki nie przekreślało ono szans na awans żadnej z ekip.

Zawodnicy WSU przyjechali na miejsce w sobotę. O godzinie 18 para sędziowska rozpoczęła spotkanie. Pierwsza tercja tego pojedynku to bardzo dobra gra gości. Cała drużyna grała na miarę oczekiwań. Skutkiem tego było zwycięstwo w pierwszej partii 3:1. Druga tercja natomiast to już słabsza gra w ofensywie i błędy w obronie. Choć udanymi interwencjami popisywał się Krzysztof Niemotko. Został on jednak zmieniony w połowie meczu przez Macieja Bogdańskiego. Na tablicy widniał wynik 4:4. Takim właśnie wynikiem zakończyła się druga część spotkania. W trzeciej tercji gra bardzo się zaostrzyła i przyspieszyła. Spotkanie to gra "akcja za akcję". Obydwie formacje defensywne popełniały wiele błędów i to bramkarze ratowali obydwie ekipy od utraty bramki. To goście rozpoczęli pierwsi strzelać bramki. Przy wyniku 6:4 dla WSU, Victoria coraz to bardziej atakowała. Jednak dobrze spisywała się formacja defensywna jak i Maciej Bogdański, który dwoił się i troił by nie zapobiec utracie bramki. Jeszcze niespełna minutę przed końcem spotkania gospodarze zdobywają bramkę. Można by się spierać czy powinna ona zostać uznana. Jednakże nie zmieniła ona wiele, ostatecznie goście wygrali pierwsze spotkanie 6:5.

Nadszedł drugi dzień i drugie spotkanie. Pierwsza tercja to głównie walka. Z biegiem czasu widać było że sędziowie nie panują nad tym co działo się na boisku. Pierwsza partia kończy się wynikiem 2:2. W drugiej tercji przez pewien czas trwała gra "bramka za bramkę". Bramkarze obydwu ekip nie błyszczeli. Wynik drugiej tercji to 8:4 dla Wierzchowa i zdawać by się mogło bezpieczne czterobramkowe prowadzenie w całym spotkaniu. To co stało sie w ostatniej tercji spotkania to ewidentnie można nazwać koszmarem gości. Błędy w defensywie doprowadzają do straty kuriozalnych bramek, które z biegiem czasu się mnożyły. Po pewnym czasie gospodarze dochodzą rywali i wychodzą na prowadzenie najpierw 12:11, a później 13:11. Graczom Wierzchowa udało się strzelić jeszcze tylko jedną bramkę. Choć na końcu spotkania się starali wynik ostatecznie nie uległ zmianie. I faktem się stało - Victoria wygrywa 13:12 drugi pojedynek z WSU.

Z pewnością zawodnicy mogą czuć się zawiedzeni, ale taki jest sport. Wszystko jest jeszcze do odrobienia. A na dzień dzisiejszy Wierzchowo, które ma dwa mecze mniej traci do lidera 8 punktów (przypomnijmy że zwycięstwo premiowane jest trzema punktami).